Analityk to nie dyktafon. Łatwo powiedzieć

13 listopada 2016

Przeglądając jedną z lekcji kursu internetowego Hani Wesołowskiej dla specjalistów (https://analizait.pl/kurs-specjalistow-analizy/) pomyślałam: “Skąd taki analityk, który, załóżmy, pracuje 2-3 lata w zawodzie, trochę już wie i umie, ale to wciąż początek jego kariery, będzie wiedział czy, aby na pewno, nie jest w danym projekcie tzw. dyktafonem?”. Tzn. jego praca nie ogranicza się do spisywania tego, co powiedzą inni.
Przychodzą mi do głowy dwie typowe sytuacje, w których najłatwiej popełnić błąd „zapisywania zamiast analizowania”.

Oni mają autorytet

Jesteś nowym członkiem zespołu składającego się z kilku analityków i programistów. Wśród nich są osoby starsze od Ciebie stażem. Są doświadczeni, mają uznanie w organizacji, kilka udanych projektów za sobą. Powiedzmy, że do tej pory w większości przypadków osoby te, wypowiadając na ten lub inny temat, zazwyczaj się nie myliły.
Jesteście na spotkaniu, na którym ustalacie kierunek rozwiązania i plan działania. Wypowiada się jedna z osób starszych. Nikt oprócz niej nie podaje innych rozwiązań. A ty czujesz, że osoba ta nie przemyślała w pełni tego, co proponuje, nie do końca rozumiesz jej argumenty lub się z nimi nie zgadzasz. Powiedzieć to głośno? Czy przemilczeć, a podzielić się wątpliwościami tylko wtedy, jeśli ktoś zapyta?
Znam początkujących analityków, którzy bardzo często myślą słusznie, dostrzegają błąd lub widzą inne rozwiązanie, ale nie powiedzą tego w grupie, tylko po spotkaniu, po cichu, do kolegi lub koleżanki.
Jeśli chcesz być odpowiedzialnym analitykiem i masz argumenty, to nie powinieneś ich trzymać dla siebie. Pamiętaj, że w ten sposób zwiększasz potencjalne ryzyko niepowodzenia projektu. Nie uczestnicząc aktywnie, lecz tylko obserwując, nie dowiesz się czy dobrze myślisz. A jeśli nie rozumiesz tego, co jest omawiane, nie dopytasz, nie doprecyzujesz, może skończyć się tym, iż tylko zapiszesz słowa innych. Później wykonasz swój kawałek analizy bez większego przekonania i czasem, bez zrozumienia.
Na zachętę powiem, że często nowe osoby słucha się uważniej, bo mają świeże spojrzenie na dany temat, nie obciążone przyzwyczajeniami i złymi doświadczeniami.

Przecież wszyscy to wiedzą

Spotkanie z klientem. Przygotowałeś się na nie, ale nie idziesz sam. Jako, że jesteś analitykiem z mniejszym doświadczeniem, a temat jest dość złożony, będzie z Tobą starszy analityk znający dobrze dziedzinę i zmieniany system. Przed spotkaniem podzieliliście tematy. Macie agendę, cel, klient został przygotowany.
W trakcie spotkania pojawia się nowy wątek, który co prawda wynika z omawianych zagadnień, ale nic o nim nie wiesz. I w tym momencie starszy analityk bez dłuższego namysłu stwierdza: ‘Tak, tak. Przecież wiemy jak to działa. Dobrze, dobrze, uwzględnimy to’. I koniec. A ty nadal nic nie wiesz. Nie masz nawet pojęcia czy dobrze zrozumiałeś o czym mowa. Zastanawiasz się, czy to nowe wymaganie, czy to jest jedna z tych 1000 kwestii, których po prostu jeszcze nie wiesz o firmie, projekcie i systemie? Co robisz? Pytasz od razu, czy czekasz, aż skończy się spotkanie i konsultujesz się z kolegą, który ”wszystko wie”?
Moim zdaniem, przynajmniej jedno, dwa pytania warto zadać już na spotkaniu. Może być tak, iż po powrocie do biura okaże się, że jednak nie wszystko jest takie jasne. Czy będzie to wina tego starszego analityka? Ktoś zapewne powie, że tak. Skoro jednak jest to twój projekt, ponosisz za niego odpowiedzialność. Warto więc dopytać.
Zaczynasz w zawodzie analityka. Chcesz jak najbardziej pomagać klientowi, zespołowi i firmie. Uważasz, że powinieneś już wiele wiedzieć, nie wchodzić w paradę starszym i nie spowalniać projektu swoimi pytaniami. Czasem to Twoje własne oczekiwania wobec siebie hamują cię najbardziej. Zaakceptuj to, że wdrażanie się zajmuje długie miesiące czy nawet lata. Wielu z nas, o ile nie wszyscy, przechodzi przez ten sam etap niepewności. A przełożeni pewnie liczą się z tym, że potrzebujesz czasu, by być w pełni efektywnym analitykiem.
Z drugiej strony jednak wierz w siebie, w swoją zdroworozsądkową ocenę, intuicję, umiejętność zadawania właściwych pytań. A jeśli się mylisz? To powiedzą ci, że się mylisz. Przynajmniej wyrzucisz z głowy swoje myśli, zweryfikujesz je, dowiesz się czy to dobre rozwiązanie. Pozwól sobie się mylić. To nie wstyd. Rzadko masz pełen obraz sytuacji. Używaj argumentów, rysuj na tablicy, parafrazuj, upewniaj się, że każdy, z kim rozmawiasz, zrozumiał to tak samo. Rób wszystko, żeby dochodzić najbliżej sedna. Żeby rozumieć. Żeby robić analizę zamiast notatek.

Cześć, jestem Hania.

Jako strategiczny analityk biznesowy na pograniczu zarządzania i IT zapewniam, że projekty i działania w organizacji przynoszą wartość biznesową. Dostarczam kompetencji analitycznych managerom i zarządom z Polski, Niemiec i Szwajcarii przy tworzeniu strategii oraz wdrażaniu jej w kilkuset osobowej międzynarodowej organizacji.

Może zaciekawi Cię także:

www.analizait.pl by ProjectUP (C) 2020