aw3m #012 Najczęstsze błędy w analizie

12 maja 2019

Jakie są najczęściej popełniane błędy w analizie biznesowej? Zobacz ranking.
Masz przed sobą ranking najczęstszych błędów w analizie biznesowej. Można kłócić się co do zajmowanych miejsc i pytać czy to uporządkowanie po liczbie wystąpień czy po skutkach ubocznych? Nie wiem. Trudno stwierdzić, tym bardziej, że nie niektóre są ze sobą powiązane. Jakoś tak mi powstał w głowie. Nie przywiązuj się tyle do numerów, co do samego faktu, że to częsty błąd. Jak często sam go popełniasz? Co możesz zrobić, żeby się przed nim ustrzec?

10. Wszystko w 1 wydaniu

Kiedy już pieczołowicie zbierzesz wszystkie wymagania, z automatu wrzucasz je na jedno wydanie. Co w tym złego? Ryzykujesz. Klient może nakryć się nogami, kiedy zobaczy wycenę i po prostu tego nie wziąć. Co innego, gdyby miał jakiś wybór z różnymi zakresami, kwotami, datami. Twój biznes może tracić pieniądze, okazje, klientów czekając na to jedno wielkie wdrożenie. IT zamiast kontrolować małe zmiany testami, szybką integracją i dostarczaniem, czeka bardzo długo, by potem dostać wielki kloc z liczbą problemów tak oszałamiającą, że nie wiadomo w co włożyć ręce i gdzie zacząć łatać.Nie wszystko musi być na raz, nie wszystko musi być od razu… Czyli warto znać priorytety.

9. Brak priorytetów

Wszystko jest równie ważne. To nieprawda. Są wymagania, bez których cel biznesowy nie zostanie osiągnięty. Trzeba go, rzecz jasna, wcześniej znać. Są wymagania, bez których da się żyć, choć nie będzie to życie łatwe. Są też takie, których braku pewnie się nie zauważy, bo były tylko chwilową zachcianką. Warto wiedzieć do której kategorii wpada wymaganie, nad którym właśnie się pochylasz. Po co? Deweloperzy mogą się namachać, a koniec końców tylko część z tego wszystkiego daje doceniany rezultat. Jeśli wkradną się problemy i opóźnienia, to lepiej, żeby rzeczy najważniejsze były już zrobione.

8. Oporność na argumenty

Słyszysz sugestię od kolegi. To wymaganie nie ma sensu. To rozwiązanie powinno być inne. Podszedłeś do tego z niewłaściwej strony. Łatwo wzruszyć wtedy ramionami i pójść dalej obraną wcześniej drogą. Można też zirytować się na ludzi, którzy ciągle krytykują Twoją pracę. Tylko co, jeśli mają rację? Nie chodzi przecież o Ciebie, tylko o rozwiązanie i firmę. Skąd wiesz, że Ty wiesz lepiej? Może warto to sprawdzić, zbadać, poszukać?

7. Niekonsultowanie z innymi

Siadasz przy biurku, wyjmujesz notatki i otwierasz znajome okno Enterprise Architecta, (niestety) Worda czy JIRA. Jedziesz z analizą. Kiedy skończysz, oznajmiasz ją światu. A może by tak wypracować coś wspólnie z developerami, architektami, testerami, UX researcherami? A może by tak włączyć interesariuszy? Nie musisz wszystkiego robić sam. Nie staniesz się od tego mniej wartościowym pracownikiem. Zbieranie interesariuszy, integrowanie ich, uspójnianie ich punktów widzenia to Twoje zadanie. Włączeni ludzie czują, że współtworzą rozwiązanie, stają się bardziej zaangażowani. Często wydaje mi się, że zrobię coś lepiej sama w skupieniu. Tymczasem wielokrotnie okazywało się, że punkt widzenia innej osoby, nawet, kiedy z początku nie wydawał mi się właściwy, bywał pomocny i dający nawet lepsze rozwiązania. Spróbuj.

6. Za dużo lub za mało wymagań

Opisujesz najdrobniejszy szczegół? Bo szablon Ci tak nakazał? Narosły już sterty wymagań? Wiesz, że nikt o zdrowych zmysłach przez nie nie przebrnie. A jeśli tego nawet zapragnie, to utknie gdzieś i będzie potrzebował przewodnika. Tworzysz mnóstwo tekstu, diagramów, obrazków, ale tak jednym słowem, to co z tego wszystkiego wynika? Albo możesz też przegiąć w drugą stronę. Kilka haseł wyrwanych z kontekstu. Ale o co tak właściwie tutaj chodzi? W obu przypadkach tracimy obraz całości. Jakie mamy wymagania? Konkretnie. Zwięźle, ale wyjaśniająco. Sprawdzaj jak innym pracuje się z tymi wymaganiami. Jeśli zespół, biznes, interesariusze mają problemy, żeby się w tym połapać, odpowiadać na pytania o status, zakres, najważniejsze aspekty, to znak, że ta analiza nie jest zbyt użyteczna. Popracuj nad tym.

5. Niezrozumienie dziedziny

Tworzysz pole jednocyfrowe na wynik meczu koszykówki w systemie wyników sportowych? Dajesz jeden zestaw danych osobowych na polisie ubezpieczeniowej, chociaż kto inny może być ubezpieczającym a kto inny ubezpieczanym? Nie wiesz, że każda większa zmiana cen paliwa wpływa na koszty transportu i trzeba jakoś umożliwić wprowadzanie masowych zmian w cenniku? Kiedy nie znasz dziedziny, może być trudno wychwycić absurd, który czytasz lub słyszysz z ust kogoś, kto wymaga, żeby tak to właśnie działało. Poznaj dobrze temat, a będzie Ci łatwiej.

4. Bezkrytyczne przyjmowanie wymagań

Cokolwiek usłyszysz, skrzętnie notujesz. W końcu mówią to Ważni Ludzie lub Klient. To nic, że narzucają rozwiązania. To nic, że nie rozumiesz skąd to się bierze. To nic, że wymagania są ze sobą w sprzeczności. To nic, że ta osoba nie ma kompetencji w tym zakresie. Zapisz, przekaż dalej.

3. Chaotyczne zbieranie wymagań

Zebrałeś wymagania. Tylko od kogo? Od tych, którzy byli na spotkaniu. Czy to wszyscy? Nie wiadomo. Czy ktoś jeszcze powinien się wypowiedzieć? Nie wiadomo. Czy zbadałeś wszystkie ważne źródła? Jakie ważne źródła? No przecież mam już wymagania. 

2. Rozwiązania zamiast wymagań

Skupiasz się na tym JAK to ma być zrobione, że zapominasz o tym DLACZEGO w ogóle jest to potrzebne. Tymczasem wymaganie to potrzeba. Po czym ją rozpoznasz? Na wymaganie – warunek, jaki coś musi spełniać, można znaleźć kilka rozwiązań. Rozwiązanie można natomiast tylko zrobić lub nie. Przykłady. Sławetny zielony przycisk w lewym dolnym rogu. Dlaczego akurat taki i dlaczego tam? Ma być w chmurze, excelu, JSONie. Dlaczego? Żeby było jasne – w rozwiązaniach nie ma nic złego – potrzebujemy ich. Na pewnym etapie to właśnie je przekazujemy klientowi, właśnie nad nimi pracują zespoły. Problem zaczyna się tam, gdzie nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie „dlaczego?” akurat takie rozwiązanie? Jaka stoi za tym potrzeba?

1. Nieznajomość celu biznesowego

Ileż to projektów robiłeś na zasadzie „dostarczyć CRM”. Celem było wykonanie systemu. Ale po co on komu? Co on da? Co on zmieni? Czy taki będzie OK, czy nie? Czy pomoże, czy zaszkodzi? Czy każdy CRM w takim samym kształcie rozwiąże problemy różnych firm o różnych charakterystykach w różnych sytuacjach? O co tak naprawdę chodzi temu Twojemu biznesowi? Co oni chcą osiągnąć? Jeśli tego nie wiesz, to istnieje ryzyko, że zajdziesz z analizą i rozwiązaniem bardzo daleko, ale zupełnie nie w tę stronę. 

0. Niedostosowanie do projektu lub firmy

Nie ma jednego najlepszego szablonu wymagań na każdą okazję, dla każdej firmy i projektu. Naturalnie, warto znać podstawy i zasady, tym bardziej, kiedy dopiero się uczysz. Jednak w pewnym momencie zasady trzeba naginać czy nawet łamać – pod warunkiem, że to daje oczekiwany rezultat – klient dostaje to, czego potrzebuje (rozwiązanie rozwiązuje jego problemy), zespół wie co ma robić (i jest to praca skuteczna, efektywna, o dobrej jakości). Przyjrzyj się temu czy idzie gładko, czy są zgrzyty, a jeśli tak – naprawiaj, naginaj, dopasowuj.

Cześć, jestem Hania.

Jako strategiczny analityk biznesowy na pograniczu zarządzania i IT zapewniam, że projekty i działania w organizacji przynoszą wartość biznesową. Dostarczam kompetencji analitycznych managerom i zarządom z Polski, Niemiec i Szwajcarii przy tworzeniu strategii oraz wdrażaniu jej w kilkuset osobowej międzynarodowej organizacji.

Może zaciekawi Cię także:

www.analizait.pl by ProjectUP (C) 2020