Analityk i UX – dobre rozwiązanie na dwa sposoby

12 sierpnia 2013

httpwww.freedigitalphotos.net Business People Using Laptop by stockimagesSpotkałeś się kiedyś z User eXperience? Osoba, która zajmuje się UX projektuje doświadczenia użytkownika (user experience), w IT za pomocą prototypów produktów. Dba o to, by z narzędzia korzystało się intuicyjnie i przyjemnie. Jak takie umiejętności mają się do analizy? Czy to idealne dopełnienie czy może niepotrzebne zamieszanie?

Analityk i UX – jak to się do siebie ma?

Analityk przeprowadza analizę zagadnienia, przechodząc od problemu do rozwiązania. Jeżeli rozwiązaniem jest oprogramowanie, określa jego przypadki użycia, sposób zachowania, przetwarzane dane. Dobrze przeprowadzona analiza zapewnia, że nic nie zostanie pominięte a narzędzie nie będzie niespójne. W jakiej formie widuje się efekty analizy? Modele w narzędziu CASE, dokumenty Word, czasem rysunki przedstawiające prototyp interfejsu, żeby pomóc klientowi wyobrazić sobie projektowany system.
UX w zasadzie wykonuje pracę w wielu aspektach podobną do analizy. Za cel stawia sobie zrozumienie problemu, przyszłych użytkowników, procesy. Stara się stworzyć taki produkt, aby interakcja człowiek-narzędzie była jak najbardziej efektywna, szybko prowadziła do celu i zostawiała poczucie komfortu. Owocem pracy UXa są protytypy oprogramowania (makiety).
Dla mnie te początkowe etapy pracy są bardzo podobne. Oboje, analityk i ux, chcą zrozumieć potrzeby, użytkowników, znaleźć najlepsze rozwiązanie. Podobnie przebiegają początkowe sesje z klientami, padają podobne pytania. Z tego wspólnego punktu widzenia powstają różne produkty.

Co jest ważniejsze – modele i dokumenty czy prototypy?

Modele analityczne zapewniają kompleksowe przejście od zrozumienia problemu biznesu do projektu rozwiązania przekazywanego wprost do produkcji. Opisują szczegółowo potrzebne informacje, ich organizację i sposób przetwarzania.
Jedną z zasad opisywania przypadków użycia, jakiej uczyli mnie na studiach, było powstrzymywanie się od projektowania interfejsów, czyli piszemy, że użytkownik klika opcję wysyłania wiadomości, ale nie determinujemy, że to przycisk czerwony po prawej stronie w menu. Skoro powstrzymujemy się od opisywania interfejsu, to skąd mamy wiedzieć, jaki będzie?
Może taki opis jest nieistotny? Wiemy, jakie mają być opcje, jakie dane. Można to wszystko ułożyć po kolei i dorzucać do menu. No problem. Z punktu widzenia możliwości realizacji funkcji – nie, nie ma problemu. Z punktu widzenia jakości pracy z systemem – różnica jest ogromna.
Jeśli programowałeś kiedyś i nie jesteś szczególnie uzdolniony w kwestii projektowania, przypomnij sobie swoje pierwsze strony, systemy. Jakie miały menu, jaki rozkład elementów. Po sieci krąży wiele stron i narzędzi (nawet płatnych!), które są po prostu nieintuicyjne, niewygodne. Kolejna funkcja, która przyszła do głowy, była wrzucana na koniec kolejki – menu czy innego zbioru elementów. Interfejs zaprojektowany przez dobrego UXa jest jak niebo a ziemia w porównaniu z pozostawieniem organizacji zawartości programistom. Wiadomo, jak ze wszystkim – UX po prostu specjalizuje się w dobrych projektach rozwiązań.
Prototypy dobrego UXa gwarantują, że doświadczenia w korzystaniu z produktu będą o niebo lepsze. W narzędziach przeznaczonych dla szerokiego obioru jest to, moim zdaniem, w dzisiejszych czasach, szalenie ważny element. Jednak w systemach dedykowanych do użycia wewnętrznego, nie rezygnowałabym z projektów. Być może mają mniejsze znaczenie, bo nie sprzedają, nie muszą zachęcać atrakcyjnością do zakupu, ale z drugiej strony – służą często do wykonywania codziennych zadań w organizacji. Codziennych. Czy to nie wystarczający powód, żeby były przyjemne w obsłudze i umożliwiały efektywną pracę?
Kolejną ważną kwestią jest to, że obrazek zastępuje 1000 słów. Kiedy klient nie może sobie wyobrazić rozwiązania, które jest opisywane, ba! nawet nie zadaje sobie sprawy z tego, że nie zdaje sobie sprawy, a niespodzianka pojawia się na końcu – „Inaczej to sobie wyobrażałem!”. Prototyp pozwala na lepsze zrozumienie i wspólne zrozumienie. Słowa jednak pozostają niezbędne, bo, w szczególności sformalizowane zapisy, zostawiają mniej pola do własnej interpretacji. Modele analityczne, jak przystało na projekty inżynierskie, są niczym projekty budynków, czyli plan, jak je zbudować, nie tylko rysunkiem frontu z ogródkiem, z którego trudno zgadywać na temat ścian nośnych.
Co jest ważniejsze? Oba są ważne…

Dwa czy dwa w jednym?

Czy to oznacza, że powinniśmy współpracować analityk z UXem ramię w ramię dla maksymalnie wspaniałych rezultatów? A może szukać jednoosobowej kombinacji analityk-ux?
Jak ze wszystkim, pewnie nie łatwo znaleźć ludzi renesansu 😉 Kto dzieli swój czas na dwa, czy może być tak dobrym analitykiem jak analityk pełnoetatowy? Analityk z zacięciem do UXowania lub UX z zainteresowaniem analitykowania brzmi ciekawie. Z korzyści na pewno można wymienić skrócenie czasu komunikacji i uspójniania modeli analitycznych i dokumentów z prototypami. Także zamiast dwóch osób na spotkaniach z klientem, mamy jedną.
Współpraca dwojga osób o takich uzupełniających się kompetencjach daje jednak fantastyczne efekty, których miałam okazję doświadczyć na własnej skórze. Jeden ze znanych product designerów powiedział kiedyś, że analityk jest jak mózg stojący za UXem. UX tworzy, projektuje, puszcza wodze kreatywności, a analityk swoimi metodami wykrywa braki, podpowiada opcje. UX podpowiada rozwiązania, bo też rozumie problem biznesu i zna dobre rozwiązania. Jedno jest pewne. Razem tworzone rozwiązanie jest znacznie lepsze, niż stworzyłby każdy z osobna 🙂
 

Cześć, jestem Hania.

Jako strategiczny analityk biznesowy na pograniczu zarządzania i IT zapewniam, że projekty i działania w organizacji przynoszą wartość biznesową. Dostarczam kompetencji analitycznych managerom i zarządom z Polski, Niemiec i Szwajcarii przy tworzeniu strategii oraz wdrażaniu jej w kilkuset osobowej międzynarodowej organizacji.

Może zaciekawi Cię także:

www.analizait.pl by ProjectUP (C) 2020